Jutrzenka
Migawki z Krakowa

Twarze obrazów

14 kwietnia w galerii „Gil” przy Politechnice krakowskiej odbył się wernisaż malarstwa i tkaniny Swetłany Biletnikowej – młodej utalentowanej artystki urodzonej w Odessie na Ukrainie.

Swietłana wychowała się i ukończyła szkołę średnią w Bielcach. Jest absolwentką Wydziału

Malarstwa Akademii sztuk pięknych w Krakowie. Obecnie studiuje również na Wydziale Architektury Wnętrz na ASP. Brała udział w licznych wystawach , m. in. w konkursie rysunkowym „Cisza i Ekspresja” w Gdańsku (2002), gdzie zdobyła trzecią nagrodę , w wystawie „Północ- -Południe” w Gdańsku (2002), „Pieczęć Czasu” w Krakowie (2002), prezentowała swoje prace podczas Europejskiego Festiwalu Sztuki Timishoara w Rumunii(2003), na wystawie „Hucisko 2003” w Bieszczadach, podczas I Festiwalu Tkaniny w Krakowie „Odległe Powiązania” w Galerii ZPAP Pryzmat (2004), „Siedem” w Galerii SOK w Krakowie.

Tematem przewodnim prac prezentowanych w galerii „Gil” jest twarz.

-Dla prac, które omawiam - komentuje Swietłana -charakterystyczny jest ich układ binarny , a więc zestawienia takie jak :twarz i maska, ja i mój sobowtór, postać i jej lustrzane odbicie, model i portret, człowiek i cień..

Od pięciu lat w murach ASP w Krakowie artystka wciąż na nowo podejmuje ten temat. Stara się uchwycić charakter i wyraz twarzy modelki obserwując i studiując proporcje, światło, cień, badając przestrzeń obrazu.

W plocie Swietłana stara się uzyskać wrażenie ziarnistości, ażurowości , a także przejrzystości. Probowała odczytać i oddać wyraz oczu postaci ze starych fotografii: oczy matki, którą straciła w wieku 16 lat, ojca, brata, a także swoje. Artystka przechodzi od zawoalowanych wspomnień do świata rzeczywistego: stara się odpowiedzieć na pytanie, gdzie skierowane są spojrzenia jej bliskich.

- Część ekspozycji stanowią obrazy pełne niepokojących ,ostro skontrastowanych barw-

podkreśla Małgorzata Bojdo ,wnikliwie wpatrując się w obrazy Swietłąny. - To oniryczne wizje krajobrazów, z których wyłaniają się nieostre postacie i twarze. Pojawiają się autoportrety będące spojrzeniem w głąb siebie, czasem nawet poza siebie.

Ostatnie obrazy malarki są namalowane w konwencji realistycznej. Młodzi ludzie, zbici w grupy , mają jednak wyraźne indywidualistyczne cechy.

-To są wasze twarze na moich obrazach. Spotykałam się z wami, obserwowałam was. Nasze twarze będą się zmieniać, ale ich charakter pozostanie niezmienny - zwraca się Swietłana Biletnikowa do swoich przyjaciół.

(ep)

     

04.2005r.